środa, 8 stycznia 2014

Beige, brown


Witam po świętach i w nowym roku :) Mam nadzieję że lista z postanowieniami, marzeniami i planami na 2014 jest już zapełniona. Ja obiecałam sobie, że zrobię coś niesamowitego. Jeszcze nie teraz, bo muszę skończyć 18 ale już niedługo. Nie powiem Wam jednak co to będzie. To moja słodka tajemnica.






/spódnica - Veromoda, komin-Reserved, płaszcz - United Colors of Benetton, bluzka - Zara, buty - H&M/

A propo postanowień na nowy rok to zastanawiam się, czy wśród tego codziennego zamieszania, pośpiechu i chaosu jest jeszcze miejsce na marzenia. Ja jestem typową marzycielką i mam ich masę. Myślę o niestworzonych rzeczach przed snem, kiedy jadę do szkoły słuchając ulubionej piosenki, czasem też na lekcjach jeśli jakieś mnie potwornie nudzą (zdarza się ). Szczerze mówiąc cenie ludzi z marzeniami. To oznacza, że nie żyją oni tylko tym co jest teraz, codziennością. Tacy ludzie są bardziej otwarci na innych moim zdaniem. Oprócz tego myślę, że warto myśleć o takich rzeczach, których realizacja jest trudna ale i takich, które po prostu sprawią nam przyjemność. Coś co jest po prostu wrodzone w naszą osobowość. Poza tym dzięki temu możemy przenosić się w czasie i układać scenariusz naszego życia według własnego uznania.
Czuję się cudownie kiedy mogę napisać w punktach to co chcę w przyszłości zrobić bo przecież raz się żyje! Zdradzę wam tylko jeden punkt z mojej listy - skok ze spadochronu, już niedługo! ;)
A jakie są Wasze marzenia?


Tylko jedno zdjęcie i jakością też nie powala, wybaczcie ale wtedy bardzo się spieszyłam. To jest moja stylizacja na sylwestra. Do tego miałam jeszcze czarny sweterek.

A już następny post, który pojawi się niebawem będzie na temat ślubu - suknie, dodatki i takie różne.
Zapraszam niedługo :)

poniedziałek, 30 grudnia 2013

After



Takie piękne Święta były i tak szybko minęły. Wiem, że teraz wszyscy piszą o tym co robili i jak wyglądały ich Święta oraz dodają masę zdjęć rodem z instagrama i nic innego teraz nie da się na blogach znaleźć ale tak już jest i zawsze będzie, że jak są święta to są i zdjęcia. Ja również stworzyłam wpis o tej tematyce - później. Tak, specjalnie później ażeby można było sobie powspominać. Bo przecież 24 grudnia czy w 2 następne dni każdy jest w amoku świątecznym, więc po co to wtedy pokazywać?













Nie będę się zbytnio rozpisywać, bo nie ma o czym w tym wypadku. Chciałam Wam tylko pokazać kilka zdjęć z moich Świąt. Były na prawdę udane. W większości panowała miła atmosfera i w ogóle bardzo przyjemnie było :) Mam nadzieję, że Wam również ten czas minął owocnie.

A na zbliżającą się noc sylwestrową życzę Wam abyście spędzili ją z osobami, na których Wam zależy i aby następny rok był jeszcze wspanialszy niż ten. Ahh i oczywiście aby zrealizowały się Wasze postanowienia noworoczne, ja swoje też mam ;).

jeśli chcecie być na bieżąco obserwujcie bloga i instagrama!

Spędźcie wspaniale Sylwestra!




wtorek, 24 grudnia 2013

Świąteczny decoupage



Tym razem niestety nie mam dla Was stylizacji, jednak pokażę Wam coś świątecznego.
Wczoraj udało mi się stworzyć takie oto pudełko metodą decoupage. Dzisiaj chcę Wam pokazać jak to się robi. Nie jest to trudne zadanie, ale wymaga skupienia i ogromnej cierpliwości. Jest też czasochłonne. Mnie zajęło 2,5 h ale to tylko z takiego powodu, że musiałam mieć wszystko idealnie przycięte i wyrównane.
A więc zacznijmy od tego - co przygotować?
1.


1. pudełko lub coś co chcemy ozdobić
2. przynajmniej 2 pędzle
3. serwetki ze wzorami których chcemy użyć
4. klej do drewna najlepiej wikol
5. lakier do drewna
6. podkładkę 
2.

Ściągamy WSZYSTKIE warstwy z serwetki. Pozostawiamy tylko tą ze wzorami. Jest to bardzo ważne, ponieważ później kiedy będziemy je przyklejać, przyklei się tylko dolna warstwa chusteczki. Mi właśnie udało się nie zauważyć, że serwetka ma 3 warstwy i ściągnęłam tylko jedną przez co później miałam problem.
3.

Następnie wycinamy z serwetki to co nas interesuje.

4.

Teraz musimy stworzyć jakąś wizję tego co chcemy stworzyć. Najlepiej ułożyć sobie wszystko i zobaczyć czy zajmie tyle miejsca ile powinno. 
5.

Kiedy dokładnie wiemy już jak dzieło będzie wyglądać, przyklejamy je nakładając na drewno klej i rozsmarowując go pędzlem. Później przykładamy obrazek i delikatnie palcem go przyklepujemy. Nie można zrobić tego mocnymi ruchami, ponieważ w tym momencie serwetka jest nasiąknięta klejem i łatwo może się rozerwać.
 6.

Czekamy chwilę aż klej wyschnie i zabieramy się do lakierowania. Nakładamy pędzlem lakier zamalowując całą powierzchnię pudełka. Tym razem lakieru może być dużo - ale oczywiście w granicach rozsądku. Najlepiej jest otworzyć wtedy pudełko, bo góra z dołem może przykleić się do siebie i tak już zostawić do końca. 
Na końcu zostawiamy dzieło do wyschnięcia. Nie umiem określić ile dokładnie potrzebuje czasu. To pewnie zależy od lakieru. Ja zostawiłam na 5 godzin i po tym było suche.

Tak prezentuje się pudełko po zakończeniu.
Mam nadzieję, że to będzie dla Was przydatny wpis i że kiedyś z niego skorzystacie. 

Chciałam Wam jeszcze życzyć wszystkiego co najlepsze. Żebyście te święta spędzili w gronie, które kochacie i aby były to dla Was szczególnie piękny czas. Trzymajcie się ciepło i nie spędzajcie tak pięknego wieczoru przed komputerem! Wesołych Świąt!

instagram follow ;)

wtorek, 17 grudnia 2013

All I want for christmas...


Jutro będzie chyba najgorszy dzień w moim życiu :(. Sprawdzian z biologii, chemii, angielskiego na które - no nie powiem żebym świetnie umiała, a zamiast się uczyć tworzę dla Was post, doceńcie to :D!
Pogrzebałam trochę po szafie i znalazłam takie oto zestawienie. Pierścionek i zegarek są mojej mamy sprzed *dziestu lat. Niewyciągane z pudełka przez wieki. Niedawno odnalazłam właśnie kasetkę z biżuterią mamy/babci nie używaną przez długi czas. A pisząc "długi" mam na myśli na prawdę długi czas.











/shoes- H&M, shorts - KappAhl, sweater- C&A, T-shirt from my Mother, watch and ring from my Mother, necklace - diva, handbag- Reserved/

Macie też tak, że na myśl o czymś robi Wam się słabo? Ja tak mam obecnie na myśl o uczeniu się chemii. Zaczyna mnie potwornie boleć głowa i znajduję miliony ciekawszych czynności niż nauka. Nie wspomnę już o tym, że od tego jak go napiszę zależy moja ocena semestralna (tak, wszyscy kochamy szkołę). Dobra, chociaż przez chwilę nie myślmy o szkole. Jest przecież piękny jesienny wieczór! Zaraz święta! (A propos świąt, to szykuje się post o przygotowaniach świątecznych! jestjestjestjest!!) Ale odbiegnijmy trochę od tematu... 
Zauważyłam, że w porównaniu do innych blogerek dodaję dużo zdjęć. One w większość 2 góra 4. Mi sprawia przyjemność dodawanie większej ilość. Wydaje mi się, że wszystko jest czytelniejsze i lepiej współgra. Nie lubię dużej ilość tekstu toteż jej nie dodaję w ogromach. Staram się ułożyć bloga tak, żebym sama miała przyjemność z jego czytania. To chyba dobra postawa prawda? Mam nadzieję, że mam jakiś stałych czytelników i mogę liczyć na ich pomoc. Tych którzy zaglądają raz na jakiś czas też zapraszam do komentowania i odwiedzania :) A już niedługo (bo w piątek lub sobotę) przygotuję dla Was specjalny post w którym pokażę jak wygląda Kraków w czasie świąt. Widok jest niesamowity, tak że serdecznie zapraszam.
Mam nadzieję, że Wasz tydzień jest chociaż ociupinkę lepszy od mojego. Trzymajcie się i do zobaczenia!