/dress - Gray wolf, bag - Parfois, shoes - Humanic/
No i mamy czerwiec. Nie uwierzycie jak długo czekałam by to napisać! Wszystkie egzaminy już za mną, można powiedzieć że mam wakacje :). Oficjalnie tak, a mniej oficjalnie nadrabiam wszystkie zaległości sprzed kilku miesięcy, pracuję i w gruncie rzeczy wcale nie tak łatwo znaleźć mi czas dla siebie. Udało nam się na szczęście z Klaudią znaleźć chwilę na zdjęcia. Obie nie robiłyśmy tego od kilku miesięcy (!!) i bardzo się cieszyłyśmy, że znów mogłyśmy coś razem popstrykać :).
Nie wypada trochę o tej porze roku pokazywać takich zdjęć, ale patrząc na pogodę za oknem czuję się usprawiedliwiona. Zdjęcia zrobiłyśmy z Kingą w Gdyni pod koniec września, więc też nie można powiedzieć, że był to środek lata. Tak czy tak, dobrze poczuć trochę ciepła w te zimowe wieczory.
Dni mijają szybko, a moja studniówka, do której przygotowywałam się kilka miesięcy odbyła się 10 dni temu. Ten dzień był dla mnie wyznacznikiem, tym momentem kiedy na prawdę trzeba wziąć się w garść i zacząć porządne przygotowywania do matury. Nie chcę umierać ze stresu przed maturą ani popaść w depresję po, dlatego staram się teraz systematycznie powtarzać materiał z poprzednich lat i nadrabiać zaległości. Dlatego też nie mam czasu (jak bym miała kiedykolwiek :)) by robić dodatkowe rzeczy między innymi żeby prowadzić bloga (stąd tak rzadkie dodawanie postów). I chociaż uwielbiam to, muszę odpuścić do czerwca, a wtedy spokojnie będę mogła zająć się blogowaniem na nowo.
Mimo że wakacje skończyły się prawie dwa tygodnie temu, chciałam pokazać Wam kilka zdjęć z miejsc w których byłam w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Jest to tylko namiastka tego co działo się w tym czasie, ale myślę że spokojnie wystarczy, aby trochę sobie powspominać :). Dominują przede wszystkim zdjęcia zachodów słońca, ponieważ w każdym miejscu w którym byłam, zachody były cudowne. Oprócz tego możecie zobaczyć też kilka innych zdjęć - z Zalewu Sulejowskiego, Mazur i Chorwacji.
Ostatni post dodałam ponad miesiąc temu i mogłabym powiedzieć, że trochę odzwyczaiłam się od pisania. Chciałabym opowiedzieć Wam o moich wakacjach, o tym co widziałam, co robiłam, gdzie byłam, ale bez sensu tak pisać jak można pokazać... Dodam niedługo post ze zdjęciami z wakacji, wtedy wszystko zobaczycie :). A póki co przedstawiam Wam zdjęcia, które zrobiłyśmy z Kingą na początku lipca.
Zapowiadał się piękny dzień, a znów skończył się burzą. Muszę stwierdzić, że obecny tydzień jak i ten przyszły (tak myślę) będą należeć do najbardziej rozleniwionych tygodni w dziejach ludzkości. Nie będę się jednak usprawiedliwiać tym, że padał deszcz czy była burza, stwierdzę jedynie że są wakacje więc trochę (tak, TROCHĘ) lenistwa nie zaszkodzi w pryzmacie tego co ma się zacząć już 1 września :).
/t-shirt- second hand, shorts - New Yorker (?), shoes - Converse, bracelet - Six/
No i zaczął się lipiec. Wiedziałam, że wakacje znów będą lecieć tak szybko. Zawsze tak jest, że to co najfajniejsze trwa najkrócej. Dlatego postanowiłam, że wykorzystam te dwa najbliższe miesiące jak najlepiej. Dzisiaj troszkę mi nie wyszło, bo wstałam prawie o 12 (nie należę do rannych ptaszków), ale będę nad tym pracować, szczególnie że za 4 dni wyjeżdżam na miesiąc.
/fot. Klaudia Biśta/
Bardzo spodobała mi się ta piosenka. Chodzi mi po głowie od kilku dni. Wcześniej nie lubiłam francuskiej muzyki, ale odkąd uczę się tego języka wszystko co z nim związane zaczęło mnie intrygować. Ten delikatny i piękny akcent sprawia, że mogłabym słuchać go bez przerwy. W tym roku obiecałam sobie, że przyłożę się bardziej do nauki francuskiego. Po wyjściu z liceum chciałabym dobrze się nim posługiwać. Poza tym szkoda marnować czas na lekcjach jeśli można się go dobrze nauczyć ;). Oprócz angielskiego i francuskiego chciałabym uczyć się jeszcze hiszpańskiego. Niestety nie mam takiej możliwości w szkole, ale będę próbować dodatkowo sama. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Aha i jak już wcześniej wspomniałam, wyjeżdżam na miesiąc, więc niestety wtedy nie będę miała możliwości dodawać czegokolwiek na bloga, tak że jest to mój prawdopodobnie (pierwszy i) ostatni (lub przedostatni ;)) post w lipcu. Postaram się nadrobić wszystko w sierpniu ;) a jakie są wasze plany na najbliższe miesiące?
/dress- sacond hand, bag - Reserved, shoes - Mexx/
Sukienkę wyszperałam w sh za dosłownie kilka złotych. Dziwię się sobie trochę, bo nie spodziewałam się, że będę chodzić w tak mocnych i intensywnych kolorach. Myślę jednak że nie wyszło to najgorzej :). Połączyłam ją ze złotymi i czarnymi dodatkami. Sukienka jest delikatna, więc dodatki też nie oszałamiające.
/fot. Klaudia Biśta/
W końcu rozpoczął się okres na który każdy uczeń czekał. Wakacyjną aurę psuje troszeczkę deszczowa pogoda, która ma się utrzymywać jeszcze przez najbliższych kilka dni. Ale to nic, żeby wakacje były udane trzeba dobrze się bawić a nie przejmować deszczem. Ja już dzisiaj planuję najbliższe wyjazdy, choć w sumie za wiele na tę chwilę ich nie ma. Może dlatego, że najfajniejsze są zawsze te spontaniczne, bez przygotowań :). Miałam nadzieję, że pojadę w tym roku za granicę, niestety nic z tego. Na szczęście siedzi mi gdzieś tam daleko w głowie plan aby wybrać się w tak zwany eurotrip. Jeszcze nie teraz, ale może za rok, może za dwa. Zobaczymy :)
/denim jacket - Gegrge, blouse - second-hand, shorts - New Yorker, handbag - from my Mom/
W końcu nadszedł ten długo wyczekiwany przez wszystkich moment i przyszła wiosna. Na znak uwielbienia przeze mnie tej pory roku zrobiłam porządek w szafie (co się często nie zdarza). Znalazłam kilka rzeczy, o których przez te wieki nie wyciągania ich z szafy udało mi się zapomnieć.
Tak, wszyscy już wiemy że wakacje się zaczęły. Gdy tylko wejdę na facebooka masa postów "wakacje! wakacje ! wakacje!" wtedy na usta ciśnie mi się tylko jeden komentarz - tak, wiem! Nie jestem jaskiniowcem, chodzę do szkoły! Nikt nie musi o tym przypominać. Nie wiem jak Wy, ale ja osobiście nie czuję jeszcze ducha wakacji. Nie dochodzi do mnie że rozstałam się właśnie z klasą z którą zżyłam się na samym końcu. Będę za nimi tęsknić ale wiem, że teraz zacznie się coś nowego. Nowi znajomi, nowa szkoła. O dawnych na pewno nie zapomnę i we wrześniu zorganizuję ognisko, tak żeby powspominać stare czasy. Tym czasem dla Was kilka inspiracji na spędzenie lata..
Mnie najbardziej podoba się to ostatnie. Znalazłyśmy z przyjaciółkami to zdjęcie i stwierdziłyśmy że tez tak kiedyś na pewno zrobimy! A teraz jednym z moich marzeń jest kupienie takiego własnie samochodu, tylko zielonego. I strasznie chciałabym nauczyć się surfować, ale o tym kiedy indziej.
Co do dzisiejszego dnia... masa roboty. Przygotowanie wszystkich zajęć do obozu, zorganizowanie wakacji. Doszłam do wniosku że 24 godziny na jedną dobę to znacznie za mało. Satysfakcjonowałoby mnie jakieś 50. Wtedy miałabym czas na wszystko :). Jakby tego było mało, jeszcze jestem przeziębiona. Mam wrażenie że ktoś śledzi mój los i specjalnie dodaje mi wielu przeciwności. No trudno, trzeba dać sobie radę ;). Wakacje już prawie (prawie - bo trochę jeszcze zostało) ustalone. Mam nadzieję że wszystko się uda. Te muszą być tymi najlepszymi! Szczególnie że jadę do Beskidu z przyjaciółmi. Wszystko Wam opowiem, obiecuję!