sobota, 9 listopada 2013

30 days squat challenge

Dziewczyny!
30 days squat challenge to wyzwanie gdzie przez 30 dni robi się określoną ilość przysiadów:


Efekty są podobno niesamowite - jędrne, uniesione pośladki, ładne uda. Ja jestem dopiero w 5 dniu tak że nie zauważyłam póki co żadnych efektów, ale gdy skończę chętnie się nimi z Wami podzielę. 
Za to kieruję Was do posta, gdzie koleżanka pokazuje swoje efekty

Oczywiście wszystko zależy od organizmu - nie każdemu po 30 dniach będzie widać ładnie uniesione pośladki, jak i po dłuższym czasie, a niektórym wystarczy 20 dni.
Zapraszam Was wszystkie do podjęcia wyzwania sprawdzenia siebie i poprawienia wyglądu.
Bardzo ważne jest dokładne wykonywanie przysiadów. Odsyłam Was do filmu Fitappy gdzie pokazane jest jak się je prawidłowo robi:
A może któraś już zrobiła całe 30 dni? Pochwalcie się i piszcie jeśli jesteście w trakcie lub zaczynacie!
Do zobaczenia!


wtorek, 5 listopada 2013

Jedźcie w góry!

Moi drodzy, wybaczcie że tak długo trwało zebranie się i napisanie tego posta. Brak czasu, szkoła i te sprawy. Ale postanowiłam odświeżyć bloga :). W tym wpisie kryje się jedna wielka idea otóż JEŹDZIJCIE W GÓRY! Tak, to jest moje dzisiejsze przesłanie. Chcę Was z całego serca do tego zachęcić. Dlatego mam dla Was kilka zdjęć abyście się zmotywowali!


Kiczora, jeden ze szczytów Gorców.

A tu już zaczynają się widoki z Turbacza:







Tutaj jedno zdjęcie z Babiej Góry


I jedno z góry Chełm w Myślenicach


Dla mnie niesamowity jest każdy moment w górach. Nie jestem w stanie powiedzieć ile razy już wyszłam na dany szczyt, bo po 15 razach na Turbaczu przestałam liczyć :P. Może pogoda już nie taka, ale nawet jeśli jest zimno z wychodzenia jest wielka przyjemność. Wystarczy się cieplej ubrać, a i tak wychodząc robi się ciepło. Wiem że wiele osób po prostu nie lubi rozrywki tego typu, ale postaram się dotrzeć do tych, którym się normalnie nie chce :D. Dodam jeszcze, że zdjęcia z Turbacza są z przed 2 tygodni czyli nie tak dawano. Nawet jeśli spadnie śnieg to w tym też będzie coś pięknego. Tam każda pora roku jest piękna! Ale to spróbuję udowodnić Wam w kolejnym poście. Mam nadzieję, że ktoś skorzysta z piękna tego świata i wybierze się w wolnej chwili w najcudowniejsze miejsca na świecie - góry. Do następnego posta!

wtorek, 20 sierpnia 2013

Pink, pink and green


Powoli czuć w powietrzu jesień. Trzeba będzie wzbogacić swoją garderobę o nowe kozaki, swetry i inne takie. Szkoda, bo uwielbiam letnie sukienki! Dopiero niedawno zaczęłam je gromadzić. Wcześniej chodziłam tylko w spodniach i nie widziałam możliwości założenia czegokolwiek co przypominałoby dziewczęce ubranka. Dobrze że ten czas się już skończył. A dla Was mam kilka zdjęć z wyjazdu do Lubnia.






Zaczęło bardzo mi się podobać fotografowanie starych mebli, urządzeń, przedmiotów itp, co widać na przedostatnim zdjęciu. Można robić bardzo twórcze zdjęcia i łapać prawie niewidoczne detale. 
Co do mojego stroju - delikatny neon połączony z czerwonymi paznokciami, czarną torebką i czarnymi sandałami (których nie widać na zdjęciach) dobrze wygląda w tym sezonie. Co do neonów, na pewnym forum widziałam dyskusję na jego temat. Dziewczyny pisały, że w małych ilościach lub połączony z tonującymi kolorami dobrze pasuje do obecnego sezonu. Wydaje mi się jednak, że na jesień nie będzie już tak modny. Dopóki jest, trzeba z tego korzystać :)


niedziela, 18 sierpnia 2013

Thumb up!


Co uważacie o podróżach autostopem? U  mnie jest to dosyć częste. Jeśli tylko mogę właśnie tak się przemieszczam. Nie ukrywam że jest to fajne nie tylko pod względem zaoszczędzenia paru (choć czasem i paru set) złotych, jak również dzięki temu można poznać niesamowitych ludzi, dowiedzieć się wielu rzeczy i przeżyć niezapomniane przygody do końca życia.















Szkoda, że podróżowanie "z kcikiem w górze" przestaje być już popularne. Ze znajomymi staramy się przywrócić to do życia i jeżdzimy tak kiedy tylko mamy okazję. Można zwiedzić całą Europę płacąc tylko uśmiechem. Spróbujcie kiedyś. Do tego nie trzeba wiele - głównie to pomysłu i przyjaciół, którzy pojadą za Wami na koniec świata. Ja mam o tyle dobrze, że moi znajomi również lubią takie rzeczy. Robimy różne ciekawe akcje. Jeździmy w góry pod namioty lub pod gołe niebo, palimy ogniska przy których śpiewamy, robimy jedzenie na ogniu, kąpiemy się w rzekach, chodzimy szlakami i niczego tak naprawdę nie planujemy. Jedziemy na "spontana" i powiem Wam że ja to lubię najbardziej. Nie przepadam za zorganizowanymi wycieczkami do jakiegoś miasta, gdzie oglądam zabytki i architekturę. Uwielbiam obcować z przyrodą. Kocham to, że kiedy chcę mogę zejść ze szlaku i rozbić namiot. Kiedy jestem głodna muszę rozpalić ognisko. To że mogę spać pod gwiazdami i niczym się nie przejmować. Bardzo lubię uczyć się w ten sposób survivalu i przy okazji nabywać wiedzę potrzebną mi do życia. Zachęcam Was to takich podróży. Wiem że pewnie nie każdy coś takiego lubi, ale jeśli się tylko da to spróbujcie! Liczę, że są tu też tacy, którzy roumieją o co mi chodzi a podróże mają we krwi.